Olsztyn po raz kolejny

Z racji, że innego ciekawego pomysłu nie było, lubimy tam jeździć, a Mrówa z Danką tam jeszcze nie byli, postanowiliśmy się ponownie wybrać do Olsztyna koło Częstochowy, żeby poszwędać się trochę po ruinach zamku i powygrzewać się na słoneczku. Ostatnio jechaliśmy na Myszków, Żarki i Janów, więc tym razem postanowiłem wybrać nieco inną trasę przez Bytom i Miasteczko Śląskie. Trasa bez szału, ale zawsze to mniej nudno niż na dwupasmówce. Na miejscu poobcowaliśmy nieco z pięknymi okolicznościami przyrody i po obejściu terenu wsiedliśmy z powrotem na motocykle, aby okrężną drogą wrócić do domów.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz