Biała Hayabusa szuka nabywcy

Już w zeszłym roku naszła mnie myśl, żeby zamienić Hayabusę na coś lżejszego. Oczywiście nie na zawsze, ale tak na rok, dwa. Powody zasadniczo są trzy:

  1. Nie mam akutalnie Plecaczka żeby potrzebować kanapy na dalsze wyjazdy.
  2. Nie ma ostatnio dalszych wyjazdów, bo jakoś ciężko jest zebrać ekipę, żeby gdzieś się wybrać dalej czy na dłużej.
  3. Spróbowałem jazdy po torze i wiem, że Hayabusa jest na to za ciężka, a że moje życie toczy się ostatnio trochę wokół tego tematu, to chodzi mi po głowie jakaś litrowa CBR-ka.

Jakoś tak w zeszłym roku nie zebrałem się, żeby ją wystawić, ale w tym roku sytuacja nie bardzo się zmieniła, więc może to jest ten czas 🙂

Hayabusa jest z roku 2012 i jest u mnie prawie od nowości, kupiłem ją od Szajby w 2013 roku jak miała przejechane 1900 km. Szajba sprowadził ją ze Szwajcarii, gdzie zdążyła już zaliczyć jakąś przygodę. Widocznie Szwajcar nie był jeszcze gotowy i trochę przecenił umiejętności lub ktoś mu pomógł zaliczyć unfalla. Szajba twierdzi, że uszkodzenia nie były duże, a że sam buduje i naprawia motocykle (vide np. Cedzior), to powinien się na tym znać. W każdym razie motocykl NIE JEST w stanie oryginalnym, bo JEST malowany w Szajba’s Garage. Uprzedzam o tym, bo jak ktoś zamierza przyjechać i marudzić żeby zbić z ceny, to darujmy sobie od razu. Pod moim kierownictwem żadnej wywrotki nie miała, a też nikt inny pod moją nieobecność na niej nie jeździł. Sam zresztą też za wiele nie najeździłem, bo przez 4 sezony zrobiłem raptem 20 tys. km, co kiedyś robiłem w jeden sezon. Na potwierdzenie mogę przedstawić szczegółowy wykaz kiedy, gdzie i za ile tankowałem, bo ewidencjonuję to sobie w Autocentrum (screen w galerii).
Oleje, filtry i płyny były wymieniane na czas, co też jest zapisane w ewidencji. Z akcesoriów, to są wymienione tłumiki na Yoshimura Dual Oval, tylna lampa na białe LEDy, końcówki manetek i dekiel ze znaczkiem Hayabusy. Dekielek jest lekko przytarty od spodu od złożenia w zakręt na torze Pannonia Ring 🙂 To był ten moment kiedy stwierdziłem, że na Hajce już się bardziej nie złożę i trzeba wziąć sporta 😉 Jest też porządny stelaż SW-Motech (787 zł) pod kufer (TopCase) z płytą systemu MonoKey. Stelaż jest fajny, bo montowany na 4 śrubach imbusowych więc można szybko go zdemontować. Jego konstrukcja umożliwia rozbudowę o stelaże boczne. Płytę też można wymienić na inną jeśli trzeba, ale do tej mam całkiem pojemny kufer, który ewentualnie mogę dorzucić.

W lipcu 2017 był zrobiony grubszy serwis, gdzie wymieniono olej w lagach, uszczelniacze, łożysko główki ramy, łożyska kół i przednią oponę. Na początku sezonu 2018 wymieniłem przednie tarcze hamulcowe, bo któraś złapała bicie. Stare tarcze zachowałem, jak coś to są do wglądu, bo prostować to bym nie polecał. Akumulator jest nówka sztuka, polski Tuborg bo mi taki polecili. Łańcuch ma jeszcze dwie kreski regulacji, tylna opona coś jeszcze pociągnie, ale to są rzeczy eksploatacyjne więc trzeba się liczyć z wymianą. Motocykl nie jest po to żeby się opłacał! 😉

Oczywiście dwa kluczyki + przywieszka z numerem, komplet kluczy, karta pojazdu, instrukcje w trzech językach i jakieś paragony/faktury są.

Jak ktoś chętny przygarnąć to proszę pisać, dzwonić lub puszczać sygnały dymne, przy czym te ostatnie to pewnie zignoruję. Motocykl do obejrzenia na zdjęciach poniżej, a na żywca w Katowicach lub bliskich okolicach po wcześniejszym ustaleniu terminu. Chciałbym dostać za nią około 36 tys. zł., po tyle chodzą na Otomoto, oczywiście cena do negocjacji, ale sensownej. Teksty typu „panie, daje czydzieści i jestem z czyczepką za czy godziny” nie podziałają 🙂 Można mnie łapać na FB (Peter Hayabusa), Insta/Twitte/whatever: @drfugazi

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz