Yamaha XJ-600S Diversion – wrażenia po 6 tys. km

Po przesiadce z 250-ki, XJ-600 jest dobrym wyborem. Motocykl sprawuje się bezawaryjnie, wybacza drobne błędy i daje dużo frajdy z jazdy. Jak na razie nie odczuwałem jakichś braków mocy, ani potrzeby jeżdżenia ponad 200 km/h. Staram się opanować dobrze kładzenie w zakręty i przerzucanie z jednego w drugi. Czasem zdarzało mi się ‚przepałować’ jakiś winkiel, ale na szczęscie wszystko się dobrze skończyło. Jazda z plecaczkiem nie sprawia żadnych problemów, dynamika nieco spada ze względu na dodatkową masę, ale za to motocykl lepiej trzyma się w winklach ze względu na dociążenie tyłu. Kanapa jest wygodna i ani kierowca, ani plecaczek nie odczuwają dyskomfortu.
Jak na razie nie miałem okazji jechać w pełni załadowanym moto w dalszą trasę, ale podczas około 400 km jednodniowych przejażdżek nie odczuwa się wielkiego zmęczenia, pozycja na motocyklu nie jest zbyt męcząca, a nadgarstki nie wydają się być bardzo przemęczone, więc moim zdaniem motocykl można zakwalifikować jako nadający się do turystyki szosowej.
W jednym zdaniu: polecam ten motocykl, szczególnie tym którzy posmakowali już jazdy na mniejszym motocyklu i nie potrzebują ‚wypasionego ścigacza’, żeby lansować się przed knajpą, a chcą mieć uniwersalne moto na krótsze i dłuższe wypady motocyklowe.